Dobija mnie przeciętność. Już to mówiłam , wiele razy. Najgorzej jest mieć świadomość swojej przeciętności. Całe życie będąc znudzonym, przekonanym o nijakości i miałkości. Gdyby chociaż, to miało w sobie coś z goryczy dekadencji, dekadencja jest niszcząca. A więc musi istnieć "coś", punkt ulegający rozkładowi, przeciętność nie daje takie punktu. Przeciętność daje beznadzieję, pustkę.
Nigdy nie miałam odwagi na dekadencję. Chyba próbowałam, ale zamiast tego ujawniała się hipokryzja i cynizm.
To sztuka, mając 23 lata nie widzieć nic za sobą, wokół siebie i przed sobą.
Tylko liczę godziny.
Miałam skończyć ten wpis. W tym momencie.
Wstałam żeby nalać sobie soku. W jednym pokoju mama, siedzi, patrzy się przed siebie. Cholera jasna znam to spojrzenie. Cholernie się go boję. Wpadanie w ten stan, totalnego niedowartościowania, bycia niepotrzebnym, połączonego z agresją, kiedy z jednej strony obwiniasz innych o niedocenienie, a z drugiej sądzisz, że nie masz za co.
Moja mama jest osobą, w którą mogę ewoluować, która mnie stworzyła. Oschła, zimna rodzina, rozkazy, oczekiwania i ciągłe nieusatysfakcjonowanie.
Zastanawiam się, czy chociaż odrobinę zdaje sobie sprawę, że swoje dzieciństwo przeniosła na nas wprost idealnie. Ciągle jesteśmy niewdzięcznie, niedomyślni, robimy coś źle.
Przez całe życie mnie oceniała, wymagała ode mnie i nie okazywała czułości. Nie było zrozumienia, nie było rozmów o niczym błahym. Teraz chce to robić, tylko ciągle mnie ocenia i ciągle wyraża swoją dezaprobatę. Źle się ubieram, prowadzę, źle wyglądam, nie dbam o siebie, albo dbam nieumiejętnie, nie będę dobrą gospodynią, jestem leniwa, bądź nie tak mądra.
Męczy mnie to. Jej postrzeganie, postrzeganie ojca, reszty rodziny, znajomych, przyjaciół, czy facetów z którymi się spotykam. Stawia mi się konieczność bycia wyjątkową, pod jakimś względem. Chciałabym móc sobie pozwolić na przeciętność, która nie uwiera i którą potrafi ktoś docenić.
To straszne być tyloma osobami w zależności od miejsca i osób z którymi się przebywa.
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,6188550,trackback
komentarze (0) | dodaj komentarz